Co można osiągnąć przez powtarzanie

A teraz zdajmy sobie z tego sprawę, co się właściwie przez takie powtarzanie osiąga? Powtarzanie wiąże luźne wyobrażenia w szeregi. Wyobrażenie, stojące poza szeregiem, albo ginie bardzo szybko, albo zostaje w umyśle tylko tak długo, póki trwa podrażnienie interesu. Dopiero wiedza zaszeregowana daje pewną rękojmię trwałości. Możliwość reprodukowania zależy w znacznej części od tego, czy wiedza jest osadzona luźno w umyśle czy też jest umieszczona w szeregu. Luźne wyobrażenie bardzo często nie daje się reprodukować. Dlatego tak trudne jest reprodukowanie nazwisk, ponieważ są najczęściej nie powiązane z niczym. Lecz to samo nazwisko łatwiej się reprodukuje, jeżeli znalazło miejsce w szeregu. Przez tworzenie szeregów przygważdżamy wyobrażenia luźno zalegające nasz umysł np. kto chce pewniej spamiętać trzy główne rzeki syberyjskie, dobrze postąpi, jeżeli je sobie ułoży w szereg. Ob z Irtysz, Jenisej, Lena. Nauczyciel więc, który chce utrwalić wiedzę, musi w nauce tworzyć szeregi i przez częste powtarzanie utrzymać ich prezencję. Uczeń zdolny sam sobie wiedzę zaszereguje i to nam tłumaczy, że przy najgorzej prowadzonej nauce jeden i drugi uczeń może mieć bardzo rozległe i pewne wiadomości, ale większa część uczniów do takiej samodzielnej pracy nie dorosła. Im lepiej ktoś w wychowawczej nauce pod przewodnictwem nauczyciela nauczył się szeregowania wiedzy, tym większą przedstawia rękojmię, że przy samodzielnej pracy w późniejszym kształceniu z dobrym skutkiem wyobrażeniami naukowymi będzie operować.

Przez ciągłe powtarzanie szeregi się mechanizują, tak, że uczeń może każde wyobrażenie bez trudu z nich wyjąć. Tabliczki mnożenia uczymy się w szeregach jak 1×2=2, 2×2= 4, 3×2= 6 itd., ale przez częste powtarzanie tego szeregu dochodzimy do takiej wprawy, że bez oglądania się na szereg reprodukujemy 2×7=14 i 2×9= 18. W końcu wydaje nam się, że wiedza w obrębie tabliczki mnożenia jest, jak Grecy mówili, nabytkiem na zawsze, ale gdybyśmy jej od czasu do czasu nie reprodukowali, poszłaby w zapomnienie. A więc hasłem nauki wychowawczej, zwłaszcza na przygotowawczym stopniu, powinno być szeregowanie wiedzy i ciągłe utrzymywanie prezencji szeregów, aby znaczna jej część mogła się zamienić na wiedzę mechaniczną, a tym samym czynną. Jak wiedza niezaszeregowana wygląda, o tym pouczają nas egzaminy młodzieży źle kształconej. Młodzież taka o wielu rzeczach słyszała, czyli wiedza tkwi biernie w jej umysłach, bardzo wiele wiedzy obiło się o jej uszy, lecz tej wiedzy ciemnej, jeżeli ją tak nazwać można, nie może użyć, ponieważ nie ma szeregów, z których by ją mogła wydobyć. Są to smutne ofiary nieudolności dydaktycznej nauczycieli, którzy prowadzili naukę. Nauka taka polega na tym, że nauczyciel jednego dnia uczniowi coś powie, drugiego każe mu to samo powtórzyć, w tydzień uczeń sobie przypomina, że o tym coś słyszał, ale nie może wiedzy już reprodukować, a co najgorsze, jest przekonany, że się tego nauczył i że to wie.

Powtarzanie nie może stanąć na stanowisku tworzenia szeregów, bo byłoby to zbieraniem surowego materiału bez głębszego zrozumienia, nie mówiąc już o nudzie, jaką wywołuje ciągłe reprodukowanie tego samego materiału. Powtarzanie musi budować związek z innymi szeregami, aby się szeregi ze sobą łączyły, aby od ogniw jednego szeregu było możliwe przejście do ogniw drugiego. Uczeń, zyskawszy przez naukę i powtarzanie wiedzę, powinien mieć sposobność w tej wiedzy się rozglądać, objaśniając ją z rozmaitych stanowisk. Rekapitulacyjne więc powtarzania większych całości, o ile są potrzebne, muszą być uchwycone z jakiegoś odmiennego stanowiska, muszą być prowadzone w innym zastosowaniu, w nowym ugrupowaniu, aby przez ten rodzaj powtarzania widnokrąg naukowy uczniów doznał rozszerzenia. To, co do umysłów wchodziło małymi dawkami niejako analitycznie, przy powtarzaniu może być traktowane jako całość niejako syntetycznie i w tym leży właśnie korzyść rekapitulacyjnych powtarzań. Powtarzanie takie zmusza ucznia znanym materiałem przez nowe zastosowanie samodzielnie operować. Korzyść takiego powtarzania leży w tym, że uczeń nie przeżuwa po raz drugi zdobytej wiedzy bez interesu albo ze zmniejszonym interesem, ale że widzi ku wielkiemu swemu zadowoleniu, że tworzy coś nowego. Odróżnić musi rzeczy ważne od obojętnych, to, co w szeregu nieraz może było na końcu, musi wziąć na początek, ogniwa umieszczone w jednym szeregu musi przenieść do drugiego. Tworzenie ze znanych szeregów nowych daje powtarzaniu ów urok nowości, który według Arystotelesa jest potrzebny przy każdej nauce.