Nauka języków cz. 30

To, co humanistom wieku piętnastego i szesnastego w literaturze starożytnej tak imponowało, były czysto ludzkie uczucia i idee, które w niej znajdowali. Zmęczeni scholastyką średniowieczną szukali niejako śladów człowieka, a prawdziwe człowieczeństwo znaleźli w starożytnej literaturze. Ten sam urok ma i dla nas ta literatura, my rozumiemy i odczuwamy literaturę Greków i Rzymian, bo przez nią przemawia człowiek do człowieka. Co ważniejsze, są to przeważnie ludzie zdrowi, którzy przez swą literaturę do nas przemawiają. Chociaż i ich społeczeństwo miało żywioły chorobliwe i zgniłe, autorzy greccy i rzymscy mieli tyle poczucia estetycznego, że ich nie wprowadzali do literatury. Stąd pochodzi, że literatura starożytna jest tak znakomitą strawą moralną dla młodzieży. Pisarze starożytni nie drażnią mózgów, a ich lapidarne myśli i postacie niejako ostrym rylcem zapisują się w nich, zostawiając stałą i korzystną dyspozycję. Z Homera, Sofoklesa, Horacego, Tacyta można by ułożyć katechizm, tym skuteczniejszy, że prawdziwie ludzki.

Język grecki, który ze względu utylitarnego zajmuje drugorzędne stanowisko, ze stanowiska materialnego występuje na pierwszy plan. Literatura tego języka daje młodocianym umysłom wykończone typy, które się stały wzorem dla późniejszych literatur. Wszystkie prawie rodzaje literatury są w niej reprezentowane, a reprezentowane po mistrzowsku.