Nauka języków cz. 32

Wypada tu odpowiedzieć na zarzut, który by można zrobić temu rozumowaniu. Jeżeli nauka języków starożytnych okazała się zbędną ze względu utylitarnego, za to ważną ze względu materialnego, można by w miejsce nauki tych języków przez zaprowadzenie nauki języków nowożytnych o poważnej literaturze połączyć te dwa względy. Jest to zarzut, z którym się często można spotkać. Innymi słowami sprawę trzeba by sformułować w następujący sposób : czy literatury nowożytne równoważą w wykształceniu literatury starożytne Nie braknie takich, którzy dowodzą: ponieważ literatury nowożytne równają się co do wartości literaturze starożytnej, a może nawet pod niejednym względem ją przewyższają, lepiej zatem uczyć się języków, których znajomość przedstawia zarazem praktyczną korzyść.

Zastąpienie kształcenia na starożytnych literaturach kształceniem na nowożytnych uważamy za możliwe. Nie ulega wątpliwości, że Goethe, Szekspir, Mickiewicz mogą tak samo działać, jak Homer, Sofokles, Horacy. Lecz zachodzi tu jeszcze jeden wzgląd. Jak cała nasza nowsza kultura opiera się na starożytnej, tak też nowożytna literatura zależną jest od starożytnej, która się stała dla niej źródłem i wzorem. Przeto jest słuszną rzeczą, aby przyszła inteligentna część społeczeństwa dotarła do samych źródeł literackich, przez co bynajmniej nie wyklucza się studiowania nowożytnych kopii. Jeżeli zaś języki starożytne mają materialnie oddziaływać w wykształceniu, nauka ich powinna być prowadzoną materialnie.