Nauka języków cz. 35

Pozostaje jeszcze do omówienia czwarty motyw tj. historyczny. Kształcenie na starożytnych językach ma umotywowanie w przeszłości i historii naszej kultury. Wyższa kultura nasza spoczywa na chrześcijańskiej, chrześcijańska na rzymskiej, rzymska na greckiej. Obok tej tradycjonalnej kultury wyrobiła się pod wpływem wieku oświecenia druga kultura nowożytna, nie tylko nie utrzymująca związku ze starożytnością, ale nawet nieraz go wprost zaprzeczająca. „Po cóż nam Grecy i Rzymianie”, mówi ta nowa kultura, „koleje żelazne, elektryczność, słowem postęp nowoczesny, który się przyczynił do polepszenia naszego życia, nie jest wynalazkiem starożytnych, ale jest wytworem wyłącznie naszym. Zerwijmy z przeszłością, a korzystajmy ze zdobyczy kulturalnych naszych czasów. Grecy i Rzymianie nie dadzą nam chleba, nie przyczynią się niczym do naprawy i upiększenia naszego bytu materialnego. Co było dobrego w wiedzy starożytnej, to już dawno przeszło do nowożytnej. Po cóż więc chodzić do źródła tryskającego gdzieś wysoko w górach, kiedy możemy czerpać wodę wygodniej z potoku płynącego mimo naszego domu”.

Mamy więc obecnie dwa ogniska kultury, które odpowiadają dwom obozom socjalnym i politycznym: konserwatyzm i liberalizm kulturalny, uszanowanie tradycji i hołdowanie wyłączne postępowi, idealizm i realizm. Jak świat światem, dwa te stronnictwa istniały w każdym organizmie społecznym, a istniały dla niego z korzyścią Liberalizm chroni społeczeństwo od zasklepienia się w starych formułkach i ciągnie na drogę postępu, konserwatyzm nakłada tej dążności hamulec, starając się, aby postęp nie szedł za szybkim tempem, zanim ogół nie okaże się zdolnym do postąpienia naprzód.

Te dwa kierunki rozróżniamy także w dydaktyce. Konserwatyzm dydaktyczny, trzymając się tradycji naszej kultury, pragnie zatrzymać naukę języków starożytnych, liberalizm chciałby się jej pozbyć jak najprędzej. Dotąd twierdza, którą stanowi nauka starożytnych języków, jeszcze nie zdobyta, lecz, co prawda, znacznie porysowana. Liberalne wykształcenie na podstawie nowszej kulturalnej wiedzy zostało uznane jako legalne przez założenie osobnych szkół wykluczających języki starożytne, konserwatywne zaś wykształcenie zliberalizowało się przez ograniczenie nauki starożytnych języków i przez przyjęcie w kanon swych przedmiotów także umiejętności nowszych.

Czy wykształcenie jeszcze dalsze ustępstwa będzie musiało zrobić nowszej kulturze, to zależeć będzie  od kierunku, jaki nasza naukowa kultura przybierze. Paul sen na mocy studiów nad historycznym rozwojem naszego wyższego wykształcenia przypuszcza, że będziemy się musieli wyrzec starożytnego świata. Stałoby się u nas to, co się stało w Ameryce, który to stan nazywamy dla tego amerykanizmem. Lecz amerykanizm w Nowym Świecie miał odrębne warunki rozwoju. Nowe społeczeństwo, powstające w Ameryce, nie odczuwało tak głęboko związku ze starożytnym światem, jak nasze. Społeczeństwo amerykańskie, składające się pierwotnie z przedsiębiorczych awanturników, z samych ludzi nowych, stworzyło dla siebie odrębne warunki bytu i mogło łatwo zerwać związek z przeszłością.

Nas wiele więzów łączy ze starożytnym światem. W starożytności powstała wiara religijna, którą wyznajemy, w starożytności trzeba szukać początków naszych wyobrażeń estetycznych i etycznych, w starożytności tkwi źródło naszej wiedzy filozoficznej i prawniczej. Dla wszystkiej innej wiedzy starożytna wiedza przedstawia przynajmniej pierwszy etap rozwoju. Ptolemeusz jest poprzednikiem Kopernika, Hipokrates i Galen położyli podwaliny pod naukę medyczną, Pytagoras, Euklides pod matematyczną, Arystoteles, Teofrast i Pliniusz pod wiedzę przyrodniczą, Platon, Arystoteles, Plutarch, Kwintylian pod badania pedagogiczne. Dla sztuki nowoczesnej starożytność jest wzorem, w niektórych punktach niedoścignionym. Jeżeli chcemy zrozumieć historyczny rozwój jakiejś wiedzy albo sztuki, musimy się cofnąć do starożytnego świata. To też czynimy to prawie bezwiednie, a powoływanie się na przykład starożytny jest u nas prawie wewnętrzną potrzebą. Już w starożytności stało się u nas zwrotem, wyrażającym pewne polecenie wypowiadanego twierdzenia.