Nauka języków cz. 5

Nie miały one znaków na wyrażenie pojedynczych głosek, lecz wyrażały kompleksy głosek, czyli zgłoski albo sylaby. Tak pisali starożytni Indowie. Była to grafika nadzwyczaj ciężka i niewygodna, bo np. do płynnego czytania po sanskrycku potrzebną jest znajomość do 2000 znaków. Stąd umiejętność czytania i pisania, którą u nas pozyskuje w krótkim czasie kilkoletnie dziecko, wymagała długich studiów i była tylko wybranym dostępną. Nowsze gramatyki sanskryckie używają po części łacińskiej transskrypcji. Znaki czyli litery przejęły nowoczesne narody Europy od Greków albo Rzymian, stosownie do tego, czy chrześcijaństwo wraz z oświatą przyszło do nich z Konstantynopola, czy też z Rzymu.

Większa część narodów europejskich używa alfabetu łacińskiego. Niemcy zamienili okrągłe znaki łacińskie na prostolinijne i stworzyli tzw. pismo gotyckie, przy którym za przykładem Bismarka trwają uporczywie, chcąc przez używanie jego zaznaczyć swą narodową odrębność.

Równocześnie z nauką czytania i pisania rozpoczyna się także nauka ortografii czyli pisowni (po łacinie recie scribendi rafio) i towarzyszy nauce języka na wszystkich stopniach, a nawet trwa przez całe życie. Sprawa bowiem pisowni jest w każdym języku mniej lub więcej płynną, rzadko doprowadzoną do spokojnej przystani.

To Cię zainteresuje:

– kursy hds
– Dom pomocy społecznej Dolny Śląsk
– trener mentalny