Przedmioty naukowe w ogólności cz. 15

Najczęściej stronami wojującymi byli Polacy i Moskale. O Tadeuszu Rejtanie opowiada Seweryn Rzewuski w Pamiątkach Soplicy, że ilekroć był Moskalem, pozwalał się bić, za to nielitościwie gromił Moskali, kiedy walczył po stronie polskiej. Autorzy pamiętników i wspomnień z lubością przypominają sobie te rycerskie zapasy swej młodości. Obok tego bardzo rychło zaprowadzono za wzorem włoskim grę piły. Młodzież bawiła się w znane dotąd starszej generacji gry piłkowe, jak palant, ekstra, której jedna część zwała się figlarnie jaja. Te zabawy poszły w zapomnienie. Z pominięciem tradycji szkoły polskie w zabawach zastosowały się do form, przyjętych za granicą. Wzorowe pod tym względem urządzenie ma miasto Kraków, gdzie wielki przyjaciel młodzieży prof. dr. Jordan własnym nakładem założył park do zabaw, jakiego nie mają największe miasta w Europie.

Jednakże zabawom ruchowym, tak pożytecznym i skutecznym dla fizycznego rozwoju młodzieży, grozi zwyrodnienie. Nie trudno bowiem zauważyć, że od pewnego czasu zabawy te zamieniają się w atletyczno-cyrkowy sport, skupiający całe dążności młodzieży i odwodzący jej interes od wyższych etycznych celów. Znaczny procent młodzieży oddaje się tym zabawom niepodzielnie, prawie zawodowo, i o nich tylko myśli. Miejsce zabaw robi nieraz wrażenie cyrku, w którym półnadzy młodzieńcy walczą o oklaski przypatrującej się publiczności.