Wykształcenie wyobraźni cz. 4

Człowiek z przyrodzoną siłą twórczą bez gruntownego wykształcenia zostaje tak zwanym dyletantem, nieraz nawet szkodliwym. Niestety ten typ ludzi twórczych u nas często się znachodzi. Prawie w korzystniejszym położeniu jest człowiek obdarzony słabszą siłą twórczą, który jednakże sumienną pracą zyskał obszerną i głęboką zawodową wiedzę. Ta jego wiedza wytwarza nieraz taką siłę, że kompensuje przez to przyrodzony brak. Wprawdzie już Kwintylian powiedział, że trudne jest leczenie suchych umysłów, ale doświadczenie wykazuje, że sumienna praca w obrębie zawodu może do pewnego stopnia przezwyciężyć przyrodzone niedomaganie pod względem twórczości. Nie darmo nasze przysłowie głosi, że pilność mury przebija.

Przy żadnej innej czynności umysłowej forma myślenia nie daje się tak łatwo przenieść z jednej sfery wyobrażeń na drugą, jak właśnie przy wyobraźni. Postępowanie bowiem wyobraźni jest w poszczególnych naukowych zatrudnieniach prawie to samo. Zawsze ona pracuje w ten sam sposób, wytwarzając z istniejących wyobrażeń nowe. Kto się nauczył pracować wyobraźnią w nauce języków, temu łatwo tę zdolność przenieść na pracę w zakresie innych naukowych wyobrażeń, np. na zagadnienia matematyczne albo przyrodnicze i na odwrót.