Zrozumienie stopni formalnych cz. 2

Ucznia zdolnego, który sam daje sobie radę z trudnościami nauki, pomoc nauczyciela nie popsuje, ale uczeń mniej zdolny tej pomocy koniecznie potrzebuje. Tych mniej zdolnych uczniów, dla których nauka prowadzona na zasadzie stopni formalnych jest wielką podporą, nowoczesna szkoła liczy bardzo wielu. W dawniejszych czasach nauczyciel szkołę tylko prowadził, ale sam właściwie nie uczył. Uczniowie uczyli się sami. Nauczyciel zadawał z książki, ale nawet przekonanie się, czy uczniowie zadanego tematu się nauczyli, należało do podwładnych organów, rozmaicie nazywanych. Przesłuchiwali uczniów tzw. cenzorowie, dekurionowie, dyrektorowie, eforowie. Stąd też postępy uczniów w szkołach dawniejszych były ogromnie nierówne. Jedni na mocy przyrodzonych zdolności i wytrwałej woli wyłącznie o własnych siłach dochodzili do bardzo znacznej wiedzy, drudzy, którym tych korzystnych warunków brakło, z nauki szkolnej nie wynosili żadnych korzyści. W obecnych czasach przymus szkolny i potrzeba wykształcenia pchają do szkoły coraz większe zastępy młodzieży. Aby te masy opanować i dać im niezbędne wykształcenie, nauczyciel nie może, jak dawniej, z arystokratycznej wyżyny tylko zarządzać szkołą, lecz musi z zaparciem się osobistej wygody działać, musi się starać z użyciem wszelkich środków osiągnąć wyniki, na jakie się zdobyć może. Im większe istnieje zapotrzebowanie wiedzy, tym więcej ruchliwości musi rozwijać sztuka dydaktyczna. Przez to zastosowanie stopni formalnych stało się prawie naglącą koniecznością.