Zrozumienie stopni formalnych cz. 3

Nauczyciel dobrze będzie uczył, jeżeli nauka jego będzie prowadzona przynajmniej w duchu stopni formalnych. Co do szczegółów zaś zostawilibyśmy mu pewną swobodę. Niechaj ich używa albo wszystkich albo częściowo, byleby to czynił bez gwałtu i naciągania, byleby sobie jasno mógł z tego zdać sprawę, dlaczego odstępuje od ustalonej normy, czyli innymi słowy byleby nie stopnie formalne jego ciągnęły, ale on nad nimi panował.

O jednym tylko ograniczeniu tej swobody nauczyciel pamiętać powinien, że nie można pominąć pierwszych dwóch stopni tj. przygotowania i podania nowej wiedzy, albo analizy i syntezy, i nie można odmieniać ich porządku. Każda nauka powinna wyjść od rzeczy znanych i posuwać się ku nieznanym. Nastręcza się w tym miejscu następujące porównanie. Jak w gimnastyce skok zależy od odbicia się i do tego służy nawet osobny przyrząd, zwany skocznią, tak też wiedza nowa powinna się odbić o wiedzę dotychczasową. Jak fałszywe umieszczenie skoczni, albo niezgrabne odbicie się uniemożliwia skok, tak też nauka nie może skutecznie posunąć się ku nowej wiedzy bez gruntowego zbadania dotychczasowego materiału.

Ta obserwacja czyni użycie dwóch pierwszych stopni niezbędnym. Na dwóch pierwszych stopniach nauka bardzo często poprzestaje. Dla kogo nauka jest tylko dawaniem wiedzy, temu wystarczy najzupełniej analiza i synteza. Jeżeli wiedza ma przejść w przekonanie, jeżeli ma podnieść potencję umysłową, a może nawet oddziałać na wolę, trzeba naukę wzmocnić działaniem następnych stopni. Stopień trzeci jest bardzo skuteczny i często bez naciągania możliwy. Stopnia czwartego używa się rzadziej, przeważnie po przerobieniu większej ilości jednostek metodycznych, piątego według potrzeby, głównie przy wypracowaniach piśmiennych lub innych podobnych zadaniach.